Strona 1 z 2

Samoobrona, systemy walki poznań

: 23 lut 2011, 12:39
autor: Solv
Razem ze znajomym od wiosny planujemy wspólne treningi samoobrony. Chcielibyśmy zebrać stałą grupę ok 5 osób do regularnego treningu. W planach mamy treningi w terenie, głównie na poznańskiej Cytadeli. Kolega ma pięcioletnie doświadczenie w systemach samoobrony ( walka wręcz, techniki z pałką i nożem). Dobrze byłoby zebrać grupę osób o zróżnicowanych warunkach fizycznych. Nie ukrywam że treningi z czasem mogą być dość hardcorowe. Jedyne czego wymagamy to skończone 18 lat. Kontakt na privie i gg 7221868

P.S Z góry przepraszam jeśli zaśmiecam forum lub umieściłem temt w złym dziale.

: 23 lut 2011, 12:44
autor: Ciek
Myślę, że trening z pałką i nożem na Cytadeli skończy się szybciutko 48-godzinnymi wczasami ale powodzenia. Polecam się jeśli będziecie potrzebować leniwego prawnika ;)

: 23 lut 2011, 18:22
autor: elrond33
Możesz napisać jak wyobrażacie sobie takie treningi? Zwłaszcza z nożem? Macie jakieś atrapy - jeśli tak to jakie? Kolega ma pięcioletnie doświadczenie... Domyślam się, że nie instruktorskie?
Wiesz, zabawa pewnie będzie, ale czy to ma sens jako trening samoobrony? Łatwo wyuczyć się błędnych nawyków, a i krzywdę przypadkiem sobie lub komuś zrobić.

: 23 lut 2011, 19:00
autor: Solv
Rozumiem wasze obawy panowie, ale ze sztukami walki stycznośc mam nie od dzisiaj. Uwierzcie że mam wyobraźnię i wiem czym grozi nieodpowiedni trening. Narazie szukamy ludzi aby zacząc od wiosny. Kolega zamierza uczyc mnie od podstaw, aby samemu też przerobic techniki które zna. Niestety gościu nie jest instruktorem więc muszę zdac sie na jego doświadczenie. Co do pałki to będziemy uzywac kijów bambusowych, co do noża to w grę wchodzi atrapa ale też po pewnym czasie. Oczywiście wszystko z zachowaniem bezpieczeństwa. Plan jest taki aby trenowac w plenerze z naciskiem na cwiczenia w różnych sytuacjach zagrożenia, a cytadela idealnie się do tego nadaje. W tym celu chcemy zebrac jeszcze kilka osób aby przetrenowac akcje w stylu kilku na jednego itp. Chcemy również robic treningi kondycyjne, z użyciem worka treningowego, sam mogę zaoferowac podstawy nauki boksu, muay thai i trochę technik parterowych. Fajnie jeśli zgłosiły się osoby które nic wcześniej nie trenowały, nie ukrywam iż chciałbym sam siebie sprawdzic w roli instruktora. Jest to fajna opcja na wykorzystanie weekendu i zbliżającej się wiosny ;-) Odnośnie nabierania błędnych nawyków to system opiera się raczej na paru zasadach w wykonywaniu technik i braku konkretnej pozycji więc myślę że po pewnym czasie napewno przyniesie efekty. Wrzuciłem ten temat na recona ponieważ uznałem iż osoby związne z survivalem potencjalnie mogą byc zainteresowane kwestiami samoobrony a przy okazji tego typu trening zawsze daje chociaż ciut więcej sprawności potrzebnej do róznego typu wypraw. Chętnie odpowiem na inne pytania i jeszcze raz zachęcam :-)

: 24 lut 2011, 15:45
autor: przeszczep
Jeżeli chodzi o kilku atakujących i nóż lub pałkę, to ja bym proponował zacząć trenować sprint długodystansowy z przeszkodami ;)

: 24 lut 2011, 15:56
autor: Prowler
najskuteczniejszy styl wali uciekajido ;). A pomysł fajny.

: 25 lut 2011, 00:15
autor: rob30
Prowler pisze:najskuteczniejszy styl wali uciekajido ;). A pomysł fajny.
Przecież żyjemy w cywilizowanym kraju :roll: . Jak ktoś chce nas bić to dzwonimy po policję (112), która zjawia się w ciągu mniej niż pięciu minut i nas obroni!!!
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

: 25 lut 2011, 08:14
autor: Zirkau
oczywiście, a gnojki muszą się wylegitymować posiadanymi uprawnieniami do napadu w tym czasie. A jeśli nie odniosłeś rany, to było bezpodstawne wezwanie - więc dostaniesz mandat.
A Oni jeśli posiadali stosowne certyfikaty nic bo nie było w takim przypadku stanu zagrożenia -wszystko oczywiście zgodnie prawem :D

: 25 lut 2011, 09:57
autor: Prowler
rob30 pisze:Przecież żyjemy w cywilizowanym kraju :roll: .
ale nie wszyscy obywatele zostali ucywilizowani Ci napadający i Ci napadani :-P
rob30 pisze:Jak ktoś chce nas bić to dzwonimy po policję (112), która zjawia się w ciągu mniej niż pięciu minut i nas obroni!!!
A w przeciągu 5 minut o ile zdołał byś zadzwonić sam (bo nikt postronny raczej nie zadzwoni) dostał byś w zęby ,stracił swoje dobra ,a napastnicy o ile są mądrzy siedzieli by w klatce czy piwnicy ewentualnie odjechali pierwszym lepszym autobusem ( na szczęście nie wszyscy są tacy sprytni )

: 25 lut 2011, 10:03
autor: Ciek
Sztuki walki to przeżytek (chyba, że Styl Geparda), pamiętam na NGT.pl czytałem kiedyś o systemie obronnym przed dzikimi zwierzetami składającym się z rakiet typu ziemia- dzik i ziemia - niedźwiedź. Spokojnie można to zmodyfikować do warunków miejskich.

: 25 lut 2011, 10:34
autor: Prowler
Ciek pisze:Sztuki walki to przeżytek
Większość zdarzeń (rozboje, pobicia,gwałty) z którymi miałem styczność była przy użyciu rąk bez żadnych innych narządzi czy broni więc może jednak czasem warto umieć się obronić. Chodź trzeba pamiętać o dwóch podstawowych zasadach:
1. Na kij bejsbolowy w tył głowy nie ma mocnych
2. Gdzie ludzi kupa tam i Herkules dupa

: 24 maja 2011, 20:36
autor: wilk4561
Mój znajomy, który jest instruktorem Krav Maga zawsze mawia "Trzeba mieć charakter w nogach".

: 24 maja 2011, 21:10
autor: BRAT_MIH
Kiedyś z kolegą zbieraliśmy zdjęcia Bruce'a Lee i ćwiczyliśmy sobie techniki dżudo, karate, zabawy nunchaku itp. To jak mieliśmy po 12-14 lat, później zapisaliśmy się na zajęcia prowadzone w normalnym klubie, pod wodzą trenera. Tobie też radzę.

: 24 maja 2011, 22:04
autor: MlKl
Żeby nauczyć się walczyć po prostu trzeba to robić. Często i namiętnie. Z chuliganem, trenującym codziennie na ulicy, często nie poradzi sobie nawet mistrz sztuk walki - bo on ma opanowane konkretne techniki, przez daną sztukę preferowane, i gubi się gdy przeciwnik walczy według nieznanych mu zasad.

A najlepiej unikać zagrożeń, jak inaczej się nie da - włączać piąty bieg i oddalać się planowo od napastników.

: 25 maja 2011, 10:44
autor: wilk4561
A najlepiej unikać zagrożeń, jak inaczej się nie da - włączać piąty bieg i oddalać się planowo od napastników.
Święta racja. Pierwsze o czym nam na treningach mówiono i czego nas uczono to jak walki unikać. Ważne jest to żeby człowiek miał po zajęciach samoobrony świadomość, że możne i zna kilka technik i w razie ataku ma znacznie większe szanse ale to nie czyni z niego boga. Zawsze lepszą alternatywą jest ucieczka. A jeśli się takowej nie ma to korzysta się ze wszystkich dostępnych środków żeby przeżyć.

: 25 maja 2011, 11:04
autor: Offtime
Każdy kto uczy się "samoobrony" w przypadku ataku nożem, innej niż ucieczka prosi się o wykrwawienie w ciemnej uliczce.
Chcącemu się uczyć takiej samoobrony proponowałbym wizytę u psychologa...

polecam kilka tekstów:
http://bladebrothers.pl/roznosci/klamst ... lki-nozem/
http://bladebrothers.pl/roznosci/walka-nozem/#more-237
http://bladebrothers.pl/2011/03/walka-n ... -macyoung/
http://bladebrothers.pl/roznosci/rozbra ... /#more-240

: 26 maja 2011, 13:40
autor: Zirkau
MlKl pisze: chuliganem, trenującym codziennie na ulicy, często nie poradzi sobie nawet mistrz sztuk walki - bo on ma opanowane konkretne techniki, przez daną sztukę preferowane, i gubi się gdy przeciwnik walczy według nieznanych mu zasad.
nieprawda MIKI, to raczje półprawda. Trenowałem kilka sztuk walki. Na pewnym poziomie stwierdzasz że jakiś różnic nie ma. Jedną z dobrych szkół sztuk walki jest .... piłka ręczna czy koszykówka. Dlaczego? Bo najważniejsza jest motoryka, spostrzegawczość, szybkość, refleks etc. etc. - no i ogólna kondycja.
Mistrz sztuk walki to jak rzemieślnik z uzyskanym tytułem. A ile samouków z talentem?

I ten chuligan postawiony na pustym placu, bez kolegów, bez zaskoczenia przeciwnika, jak myślisz czy aż tak dobry nagle jest ? Analizowałem kiedys takie przypadki jak to się stało. By jednak ktoś lepszy dostal [...]to zawsze było korzystanie z okazji. A jak ktoś już pisal na cios w tyl głowy czy na kupę nie ma mocnych. A normalny MISTRZ sztuk walki nie chodzi przecież jak w filmie Hollywood, wiecznie gotowy do akcji.
No i nie zapominajmy iż ten modelowy chuligan to też często były adept jakiś tam szkółek walki - że podstawy posiada a reszta szlifowana w realnych warunkach - tak więc to wciąż groźny przeciwnik.

Niech chłopaki trenują - tylko naprawdę co pewien czas warto brać zupełnego świeżaka by szybko nauczyć się szacunku do przeciwnika. Sam trenuję walkę nożem (nóż gumowy, pisaki) Uważam że w ciągu ostatnich lat mam niezłe postępy. To doświadczenie z tatami mówi mi, by być jak najdalej od rzeczywistej konfrontacji - boję się nie tylko o siebie. Boję się także o to co mogę zrobić. Bo o ile na filmach pięknie wyglądają sekwencje cięć, to patrząc od strony natury prawnej.... po co było się tak rozpędzać? Z drugiej strony ta chwila zawahania.... :( i już po nas.

Pamiętać należy, że trening nie czyni z nas mistrzów na mistrzami tylko dodaje np. pkt. do działu atak/obrona. I łatwo trafić na przeciwnika którego punktacja atak/obrona z samego urodzenia jest była wysoko punktowana, a na ulicy nikt nie krzyknie "mate". I nie ma powtorki.
Polecam przeczytać te strony, których linki przytoczył Offtime. Naprawdę warto.

: 26 maja 2011, 14:35
autor: MlKl
Nóż to narzędzie do zabijania, nie do szermierki. Walka na noże to zabawa nieobliczalna i na tyle ryzykowna, że nie warto jej podejmować dopóki się naprawdę nie musi.

Zirkau - oczywiście, że nie każdy chuligan od razu jest czempionem w walce wręcz. Ale nigdy nie wiadomo, na jakiego się akurat trafiło. Z drugiej strony - nie każdy adept sztuki walki jest mistrzem.

Jednym słowem - trening sztuk walki nieco zwiększa szanse na wygraną w starciu. Ale nie daje żadnej pewności, zwłaszcza, gdy przeciwników jest więcej niż jeden, albo gdy przeciwnik wyciągnie jakiegoś "pomocnika". A jak trafimy na sprytnego i otrzaskanego w ulicznych bijatykach czy ustawkach chuligana, to przewaga może być po jego stronie - na pewno zna i potrafi zastosować więcej brudnych sztuczek. I ma nad nami jeszcze jedną przewagę - nie ma żadnych blokad psychicznych. Dlatego najlepsza jest sztuka walki bez walki. Nawet za cenę nadwyrężenia "honoru" przez ucieczkę przed konfrontacją.

: 27 maja 2011, 02:16
autor: elrond33
Nóż to narzędzie do zabijania
MIKI, ja Cię proszę, nie pisz takich rzeczy... Znasz naszą akcję? http://ntn.knives.pl/
Rozumiem co miałeś na myśli, ale takie stwierdzenie nie brzmi dobrze w kontekście ostatnich projektów władz.
A w temacie, to się z Tobą zgadzam ;-)

: 27 maja 2011, 13:04
autor: MlKl
Zabija człowiek, nie narzędzie. A pomysłowość ludzka, jeżeli idzie o narzędzia do zabijania i wykorzystanie dowolnego sprzętu w tym celu jest ogromna. Nóż jest narzędziem jak wiele innych i nie ma co go demonizować.

W tym temacie rozmawiamy o obronie przed rozmaitymi rodzajami napaści - i o sposobach jej odparcia. W przypadku zagrożenia napaścią przez uzbrojonego w nóż napastnika stanowczo doradzam fugas chrustas, a nie sięganie po własnego bowie czy innego rambo. Ani własna śmierć, ani śmierć przeciwnika w takim pojedynku nie są czymś pożądanym, a z takim skutkiem trzeba się liczyć zawsze w przypadku takiej walki. Dużo lepszy będzie solidny kij.

: 12 gru 2011, 22:31
autor: Pingwiniak
Odkopię trochę.
Jak zorganizujecie to w końcu to ja się piszę :mrgreen:

: 31 sty 2012, 23:13
autor: Bartol
siema,
temat raczej stary, ale wkrecilem sie troche... :-)

Kiedys do klubu gdzie trenowalem boks (w sumie bardziej zabawa niz profesjonalny klub)
przyszlo paru mlodych Turkow - typowych agresywnych drechow z ulicy.
Nasz trener zrobil sparing jednego z nich z mlodym chlopakiem od nas - grzecznym, cichym i z tych "cywilizowanych i nieagresywnych"

Co dzialo sie w ringu to masakra... Ten Turek - zero gardy i techniki, tylko totalna agresja - jakby zabic chcial. Walil gdzie popadnie i psychicznie totalnie zdominowal tego "naszego"

Ale koniec byl piekny. Nasz chlopak zrobil unik przed poteznym sierpem i pieknie przywalil lewa reka w szczeke - Ten Turek zawisl na linach, totalny nokaut...

Wiem, ze na ulicy mogloby wygladac zupelnie inaczej i ze to zaden dowod na to ze sztuki walki "dzialaja". Ale to bylo piekne patrzec jak technika i spokoj wygrywa ze zwierzeca agresja :evil:

: 01 lut 2012, 10:06
autor: yaktra
Jak mawia Kasparow najlepszą obroną jest atak. Jeśli jest ku temu okazja walisz gościa z kopa po jajach i dajesz "nogę". ALE, ten sposób się sprawdza tylko wtedy kiedy napastnik jest "solo".
Bo jak jest kilku to raczej ten drugi sposób jest najlepszy, dajesz "nogę" za w czasu. Grunt to raczej unikać takich sytuacji.
Kiedy po pracy odstawiam auto na bazę to do przystanku mam dwa kilometry na wyjątkowym zadupiu/ osiedla i wsi jednocześnie. Na wrednym pustkowiu jest przystanek z wiatą gdzie żule robią sobie "bar". Aby uniknąć mało "atrakcyjnej rozrywki" stoję w lasku o kilka metrów od owej wiaty. Podchodzę kiedy autobus ma jakieś dwieście metrów do przystanku. To taki mój "cwany" sposób na nieciekawe spotkania. Wolę stać w lesie bo wówczas to do mnie raczej się nie podchodzi. Nie ukrywam, noszę gazówkę i jestem gotów jej użyć jeśli dojdę do wniosku, że sytuacja tego wymaga.
Co do sztuk walki polecam "styl podwórkowy"...

: 01 lut 2012, 10:46
autor: Zirkau
pewnie że działają. Ale tylko na zasadzie dorzucenia ilość tam punktów do twojego poziomu np. +3 do ataku i +1 do obrony.

: 01 lut 2012, 11:18
autor: Bartol
Kiedys jechalem samochodem do Warszawy i o 1 w nocy zatrzymalem sie w jakims pipidowie na stacji zeby zatankowac. Podeszlo do mnie dwoch nacpanych dresiarzy zeby ich podwiezc na impreze. Probowali wsiasc do samochodu w ktorym byla zona i dwojka malych dzieci...

Mam wrazenie ze uratowal mnie spokoj (ktory nabylem/nabywam) trenujac wlasnie sztuki walki (obecnie kick-box).
Po prostu spokojnie z nimi rozmawiajac odsunalem ich od auta po czym zyczac dobrej nocy odjechalem.

Jak mawial Bruce Lee - walka ktorej sie uniknelo to wygrana walka.

Ogolnie nawet jak jestem w sytuacji kiedy mam jasna przewage fizyczna, staralbym sie raczej wycofac niz walczyc - chyba, ze jak w w/w sytuacji ucieczka nie wchodzilaby w rachube ze wzgledu na rodzine.