www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Coś nie dla Arnoldów, Karate Kiduf, i nie dla Brusuf Liiii:D
Autor Wiadomość
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2012-10-12, 08:24   

Dokładnie tak. Jak już pisałem dwa posty wcześniej - od tamtej pory długo nie nosiłem noża. Balem się co mogę nim zrobić i jakie konsekwencje będą z tego.
Dziś z racji wykonywanego zawodu - wiem jak trudno czasem uwierzyć kto tu mówi prawdę. Bo przecież jeśli nawet ten gagatek jest znany - nigdy nie wiadomo kto próbował sie na nim zemścic - czyli mógłby byc w danym zdarzeniu jednak niewinny. Dużo więc zalezy od świadków lub .... ich braku.

Odpowiedźcie sobie , jak to może wyglądać z boku. Podchodzi gościu do kogoś, nawet jesli przyloży mu z liścia, a ten ktoś wyciąga nóż, spluwe itp i jednym strzałem/pchnieciem zabija go. Co z tego wiecie? TO była obrona konieczna? Wystraszył się? Jak to, przecież miał "broń". A może tamtem, podszedł zwrócić uwagę tylko chamowi na złe zachowanie a ten bandyta od razu nóż/kulkę w serce?

Z drugiej strony:
MlKl napisał/a:
Doktor ma rację - jak już się decydujemy na użycie niebezpiecznego narzędzia w samoobronie, to bezpieczniej dla nas napastnika zabić.

Jak najbardziej, ale aby użycie tego niebezpiecznego narzędzia nie przyszło zbyt pochopnie., szczególnie w przestrzeni publicznej. We własnym domu dużo łatwiej rozróżnić kto napastnik a kto się tylko bronił. ja wychodzę z założenia mój dom, moja twierdza.

W Polsce zakres ochrony życia doszedł do absurdu natury etycznej,- powstal potęzny rozdźwięk między tym co prawne (słuszne) a co sprawiedliwe społecznie (słuszne). Stad nawet policja się śmieje że ma dwie zasady użycia broni służbowej: "broń boże zgubić, broń boże użyć".
 
     
MlKl 


Pomógł: 14 razy
Dołączył: 19 Paź 2010
Posty: 603
Skąd: Błonie
Wysłany: 2012-10-12, 11:25   

Nigdy nie nosiłem żadnego "pomocnika". Szwendałem się często po niebezpiecznych rejonach - jak warszawska Praga w okolicach ulicy Stalowej, czy Brzeskiej, nocą, sam. Ale jakoś udało mi się uniknąć większej awantury.

Ale znałem takich, co nosili, i wielu spośród nich wcześniej czy później wyniesiono. Posiadanie niebezpiecznego narzędzia, nawet jak się trenowało jego użycie, nie dodaje dodatkowych punktów życia. Natomiast podnosi skłonność do ryzyka, i powoduje głupie parcie do konfrontacji.

I owszem, jak się trafi na łapciucha, zbierającego na tanie wino, to widok noża, czy batona może go wypłoszyć. Ale pijany, czy zamroczony narkotykami napastnik nawet nie poczuje, że go poranicie nożem, czy obijecie batonem, i zrobi wam kuku. Nawet jak potem gdzieś zdechnie, tego kuku wam nikt nie odbierze. Jeżeli przeżyje, też może narobić niezłych kłopotów, i jest duża szansa, że to wy wyjdziecie na napastników, a on na biedną ofiarę.

Dlatego zawsze i wszędzie unikajcie awantury, jak długo się da i jak się da. Ucieczka nie hańbi, lepszy żywy tchórz, niż martwy bohater.

Ale jak już się jest w sytuacji, gdzie albo ja, albo on, to nie ma żadnych ale. Należy zrobić wszystko, żeby przeciwnika tak uszkodzić, żeby nie zdołał nam zrobić krzywdy. Żadnego strzelania, czy kaleczenia po rękach czy nogach. Celuje się w środek klatki piersiowej na wysokości sutków - i niech bóg się zmiłuje nad napastnikiem.
 
     
BRAT_MIH 
Mihu


Pomógł: 8 razy
Wiek: 43
Dołączył: 21 Sty 2011
Posty: 355
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2012-10-12, 15:05   

Ja noszę przy sobie kubotan jako dodatek do kluczy. Nigdy się nie przydał, ale czasami mijając jakąś grupkę pijanych typów mocniej ściskam go w dłoni. Oczywiście w kieszeni. Swoją drogą Zirkau niezły bandzior z Ciebie jak poproszony grzecznie o portfel tniesz gościa nożem po twarzy :shock:

[ Dodano: 2012-10-12, 15:07 ]
Zirkau napisał/a:
ja wychodzę z założenia mój dom, moja twierdza.


Tu to jak najbardziej. Mam na ścianie przedpokoju kutą, prawdziwą ciupagę (teść jest góralem) i w razie napadu na mój dom nie zawaham się jej użyć :)
_________________
"Nie ma nikt na świecie domu jak my mamy, jest zielony latem , zimą śnieżnobiały, mamy dach z gałęzi, z mchu miękkiego łóżko, lampą jest nam księżyc ponad leśną dróżką. Idą, idą leśni, kompas mają z gwiazd ... "
 
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2012-10-12, 15:10   

BRAT_MIH napisał/a:
Swoją drogą Zirkau niezły bandzior z Ciebie jak poproszony grzecznie o portfel tniesz gościa nożem po twarzy :shock:


dziś drugiej stronie mocy służę 8-)

Edzia: moja fizjonamia nie pozwala mi straszyć wyglądem, stąd wielu boleśnie się o tym przekonało lekceważąc mnie jako przeciwnika. Z drugiej strony, uniknąłem też dzięki temu kilku porażek, gdy przeciwnik stwierdził iż "nie jestem go godzien" :)
Ostatnio zmieniony przez Zirkau 2012-10-12, 21:22, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
johnson 
Rebel Inside


Wiek: 38
Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 149
Skąd: NW
Ostrzeżeń:
 4/4/6
Wysłany: 2012-10-12, 20:08   

Zirkau napisał/a:
dziś drugiej stronie mocy służę 8-)


Zirkau, a to dobre :D . Avatar Cię zdradził ;)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,33 sekundy. Zapytań do SQL: 10