www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyzwanie na weekend
Autor Wiadomość
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 890
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-08-17, 18:29   

Oj tak. Wilow na pewno.

15-16.08.2020 Husanotra

Po zeszło weekendowych wykopkach postanowiłem zrealizować coś prostego. Przyszło mi do głowy wyznaczanie północy przy pomocy słońca i wbitego w ziemię kijka. Robiłem już kiedyś coś podobnego. Wyzwanie jest proste. No to zacząłem kombinować jak tu je urozmaicić. Odnalazłem na blogu Dąb'a wątek o osmańskim kompasie słonecznym. Nie zrozumiałem jednak wszystkiego. Gugle poszły w ruch. Na kanale chłopaków z Universal Survival znalazłem filmik o kompasie wikingów. Nie wyjaśniali jak go jednak zrobić. Więc ryłem dalej. Dowiedziałem się co to gnomon oraz ,że północ a magnetyczny północny biegun ziemi to dwie różne rzeczy. Swoją drogą kwestia gnomonu zaciekawiła mnie na tyle, że poświęcę temu jeszcze czas. Teraz wracam do tematu.
Husanotra, czyli kompas wikingów. Nie będę się zagłębiał w cały cykl obliczeń. Jeżeli ktoś będzie zainteresowany jak przeliczyłem swoją husanotrę to proszę pisać. Korzystając z gotowych algorytmów, arkusza kalkulacyjnego oraz prostych przyrządów kreślarskich narysowałem szkic. Później przeniosłem to na deseczkę i zamocowałem wkręt jako wskazówkę. W niedzielę ruszyłem rowerkiem na krótki trip. Pierwszy pomiar o godzinie jedenastej pokazał skuteczność urządzenia.



Przejechałem się kawałek po lesie. Zmontowałem stanowisko do wyznaczenia północy za pomocą gnomonu. W oczekiwaniu na południe rozkminiałem tropy tej najmniejszej fauny ...



... i skosztowałem troszkę flory.



W południe porównałem wskazania trzech kompasów. Pomimo drobnych odchyłek efekt jest zadowalający.



W drodze powrotnej ustrzeliłem liska. Słabo bo słabo ale jest :)



Eksperyment udany. Ale nasuwają się dwie wątpliwości. Husanotra działa z czasomierzem. Jakimi więc czasomierzami dysponowali wikingowie? Druga wątpliwość to wyznaczanie północy metodą gnomonu w różnych porach dnia. Wydaje mi się, że wskazania będą od siebie sporo odbiegać. Ćwiczenie zrealizuję, kiedy będę miał cały dzień wolny na świeżym powietrzu w jednym miejscu. Póki co po wyznaczeniu północy:

Łinter is koming ;-)


Aj hołp soł.

[ Dodano: 2020-08-23, 18:03 ]
22-23.08.2020 Koragami

Wyjechali na wakacje wszyscy moi podopieczni więc spędzam weekend aktywnie :diabel2: , również w plenerze.

Ruszyłem się w długą trasę rowerkiem. Eksplorowałem kolejny odcinek rzeki więc nie obyło się bez przeprawiania przez zarośla i ugory. Wybrałem się w sandałach więc jeżyny pocięły mi stopy i łydki. Ale skarpet nie założyłem ;-) Po drodze spróbowałem skórowania brzozy.



Odwiedziłem moją forsycję. Ma się dobrze choć rośnie powoli. Na wiosną podsypię jej jakiegoś nawozu.
Na brzegu rzeki oczyściłem korę i dociąłem patyczki na klamerki. Troszkę wyginania i poprawek i wyszło takie cudo.



Okazało się że naczynko ma malutkie dziurki to uszczelniłem je żywicą sosnową.



Dorobiłem jeszcze chochelkę. Oba naczynka trzymają szczelność.



Tak się prezentuje serwis obiadowy ECO.



Ćwiczenie miało na celu stworzenie naczynia, w którym można przenosić wodę na krótkie odległości. I się udało. Ale czemu by nie przenosić w nim rubinów, diamentów czy szmaragdów. Kolejna miseczka wypełniona obsydianem runa leśnego.



Pozdrawiam
Dajcie znać co u Was.

[ Dodano: 2020-08-25, 21:26 ]
Hop, hop !!!

Czas mija a jego się nie dokupi, nie wyprodukuje. W teren. Chociażby na spacer.

Dzisiaj miałem w zasadzie większość dnia wolnego. Kolejne przełaje rowerowe. Trochę w siodełku, trochę pieszo i przeprawa.



Do zobaczenia.

[ Dodano: 2020-08-30, 19:00 ]
29-30.08.2020 Proca góralska

Młody wrócił do domu. Dumny jestem. Trzy tygodnie w lesie dał radę. I cały do domu wrócił :mrgreen:

Dziś ruszyłem jednak sam. W planie na weekend proca. Na kanale Procarz Polski znalazłem filmik co i jak. Ponoć takiej procy używali tatrzańscy Słowianie to dopisałem, że proca góralska.








Trzeba napisać, że to nie łatwy sport. W kask trafiłem może ze trzy razy. Daszek połamałem. W folię na poziomie 10%. Reszta panu boku w okno. Jeżeli ktoś zechce się pobawić to polecam dobrać piłeczki możliwie najcięższe i oczojebne.





To jak będzie?
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 36
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 975
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2020-08-30, 19:21   

Kiedyś gdzieś filmik widziałem jak ziomeczek wymiatał jeśli chodzi o celność z takiej odległości jak ty trafiał w puszkę za każdym razem i to kamieniami które nie są idealne. Twierdził , że dojście do takiej wprawy zajęło mu rok. Ćwiczył codziennie, więc wszystko przed tobą 8-)
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 890
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-09-07, 21:23   

Dąb z pewnością nieregularnymi kamieniami dużo trudniej utrafić w cel za każdym razem ale kamienie mają tą przewagę, że są cięższe od piłeczek i bardziej je czuć w procy. Cięższą piłeczką dużo lepiej mi się oddawało rzuty i były celniejsze.

5-6.09.2020 Kawa z żołędzi

Pisząc posta popijam kawkę z żołędzi. Mmmmniam.



W tygodniu córcia wyciągał mnie do parku po żołędzie. Garść zebrałem dla siebie. Odszukałem przepis na blogu Mistrza Wilsona i przystąpiłem do prac. Po drodze jednak najpierw zmieliłem a potem zacząłem prażyć. Zrobiło się ciemno na dworze więc wyłączyłem gaz i poszedłem po dzieci na plac zabaw. Po powrocie okazało się, że przekręciłem nie ten kurek co trzeba i kawa się przypaliła. Wyszła całkiem niezła hubka bo trudno to było zgasić. Pomimo to zaparzyłem to co miałem jednak wyszła smoła wstrętna w smaku. W sobotnie popołudnie ruszyliśmy z młodym rowerkami za miasto. Znalazłem kilka dębów szypułkowych i narwałem trochę owoców. Rozpocząłem prace jeszcze raz.



Na raty suszyłem żołędzie na suszarce teścia do grzybów.



W niedzielę wybraliśmy się z rodzinką do Łowicza. Bardzo klimatyczne miasteczko. Muzeum na duży plus. Ciekawe kto z Was wie co łączy Łowicz, Bonn i Paryż?

Dziś uprażyłem ziarnka ...





... i zmieliłem w blenderze. Kawa wyszła dużo lepsza. I to bez kardamonu :diabel2: W smaku przypomina kawę zbożową chociaż język nieco kołkowieje ;) . Idę zaraz po słoiczek do piwnicy i zachowam dla Was na czas, kiedy znów będziemy się widzieć na jakimś zlocie.



APO widząc datę na kubku przypomniałem sobie o Twojej osiemnastce :mrgreen: A że ponieważ pamięć mam dobrą ale krótką to już dziś Życzę Tobie Wszystkiego APOkaliptycznego i toast wznoszę kubeczkiem kawy żołędziowej. :564:
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 24
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 986
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2020-09-07, 23:24   

Zmielona wygląda jasno, ale zaparzona już mocno ciemna. Spróbuj trochę zmielonej jeszcze podprażyć z uwagą, żeby nie spalić, ale żeby była ciemniejsza :) Z takich zielonych owoców nie robiłem jeszcze.
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 890
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-09-14, 19:18   

soohy kończąc moje Technikum Architektury Krajobrazu zostałem ogrodnikiem i mam tendencję do przesadzania ;-) Jeszcze coś przypalę. Pozostawię kawkę tam gdzie jest.

12-13.09.2020 Zajączki

Troszkę byłem zajęty w weekend. W niedziele zwiedziliśmy z rodzinką Łęczyce i okolice. Odwiedziliśmy wioskę TATANKA w Solcy Małej. Rzadko coś reklamuję na forum ale to miejsce z czystym sercem polecam. Profesjonalizm pełną gębą. http://www.wioskaindianska.eu/

Podczas zwiedzania zrealizowaliśmy filmik z testu lusterek sygnalizacyjnych z odległości około 100m. Testowane były: heliograf BCB, talerz z dysku twardego z laptopa i płyta CD.





Wyzwanie na Weekend z dziećmi: Zajączki. Życzę miłej zabawy.


_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 24
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 986
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: Wczoraj 10:56   

Moim wyzwaniem na weekend zrobić dzień przerwy i fajnie się zregenerować :roll: Ostatni tydzień to codziennie treningi i powrót do formy :!: Pewnie będę aktywnie się regenerował. :roll: Natomiast w poniedziałek znowu Taterki.
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
hycek 
hycek


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 04 Mar 2016
Posty: 291
Skąd: Śląsk
Wysłany: Wczoraj 20:41   

Miło się ogląda różne pomysły na spędzenie czasu z
dziećmi, dzięki Kopek
_________________
,,- Mieszczuch jesteś Twój porządek murami ogrodzony, tam też Twoje mądrości może i co warte. ''
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9