www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Hipertermia czyli przegrzanie organizmu
Autor Wiadomość
Thompheus 


Wiek: 48
Dołączył: 28 Mar 2015
Posty: 27
Skąd: Przyszowice
Wysłany: 2018-09-20, 22:52   Hipertermia czyli przegrzanie organizmu

Hejka!
Tego lata udało mi się przebyć MSB z rowerem. Specjalnie użyłem słowa przebyć, a nie przejechać ponieważ pchania chyba było tyle samo co jechania:). Trafiłem na najgorętsze dni tego lata. Wychodząc ze schroniska na Luboniu Wielkim o godz. 7.00 na tero było +31C. A potem tylko cieplej, cieplej, gorąco, żar... Pierwsze 45km przebyłem w formie całkiem, całkiem i nocleg dzięki spotkanemu współtowarzyszowi poprzedniej nocy zaliczyłem na Kudłaczach w schronisku. Następnego ranka start opóźniony z powody wymiany gumy - rozwulkanizowany wentyl, chyba słonko mu zaszkodziło :( . Start zjazd do Myślenic, no a potem się zaczęło. Temperatura masakra, ilość wypitych płynów około 7 litrów, a mimo to dopadła mnie hipertermia. Objawy: osłabienie, nudności, ból głowy, sztywnienie karku, a z nie fizykalnych brak koncentracji i pamięci krótkiej. Po 10 min od miniętego szczytu nie pamiętałem gdzie byłem. Po dotarciu do schroniska Pod Leskowcem nie mogłem dojść do siebie. Nawet napój Bogów mi nie smakował. Tylko wmusiłem w siebie rzadki kisiel i do wyra. Noc nie przespana, dreszcze , bóle i tego typu przyjemności. Następnego ranka wbrew temu co mówiło ciało start w dalszą drogę. Cały czas fatalne samopoczucie. Zero przyjemności z drogi. Ale mijając powoli metr za metrem na skraju ścieżki (szlak czerwony) zauważałem jeżyny i ślinka na nie mi ciekła. W duszy mówię zaszkodzą mi nie dotykaj. Ale po jakiejś godzinie powiedziałem sobie raz kozie śmierć i wprowadziłem około dwóch pełnych garści do organizmu. I nie uwierzycie po ok. 10 min. poczułem się jak nowo narodzony. Sztywność karku, nudności, splątanie i inne objawy minęły. Okazało się, że jeżyny są super survivalowyym izotonikiem i uzupełnieniem soli mineralnych i witamin. Dzięki nim po trzech dniach w górach i przbytym dystansie prawie 250km stanąłem na końcu MSB. Dodam tylko, że na sobie miałem białą koszulkę chłodzącą z długim rękawem, Głowę chroniłem jak tylko się dało, a każde źródło i potok wykorzystałem do schłodzenia organizmu. Po konsultacji z ratownikiem medycznym LPR, sztywnienie karku to ostatni gwizdek na autopomoc. Dodam tylko, że na całym szlaku nie licząc miejscowości po drodze spotkałem ok. 10 osób. Uważajcie na siebie.
_________________
..."Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz"... :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10