www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
rowerowe EDC dla laika, lenia i ignoranta rowerowego
Autor Wiadomość
hycek 
hycek


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 04 Mar 2016
Posty: 171
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-06-24, 10:30   

RBT napisał/a:
Ten urlop może zamienić się w koszmar jeśli dwa miesiące wcześniej nie zaczniesz na rowerze jeździć.


Zgadzam się w 100%. Na tak krótki okres łatki i jakiś ogarnięty multitool do tych rowerków wystarczy spokojnie. Jednak nowego tyłka 😁 i mięśni nie weźmiesz.
_________________
,,- Mieszczuch jesteś Twój porządek murami ogrodzony, tam też Twoje mądrości może i co warte. ''
 
 
     
pocieszny 


Pomógł: 3 razy
Wiek: 40
Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 158
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2018-06-24, 11:37   

Mięśnie to pół biedy ;) dostosuj się, gorzej z tyłkiem, zwłaszcza przez pierwsze 4 dni
 
     
xenomorph 


Wiek: 39
Dołączył: 14 Kwi 2008
Posty: 48
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2018-06-24, 15:13   

Hehe, pisałem to w trzecim poście. A co do łyżki, to nie widzę potrzeby ani sensu.
Wiele dętek się zmieniło w życiu i nigdy nie miałem łyżki. Zawsze wystarczy klucz,
śrubokręt, czy cokolwiek pod ręką było.

Pozdrawiam i twardej pupy życzę. 8-)
_________________
 
     
niszka 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 284
Skąd: z pomiędzy
Wysłany: 2018-06-24, 21:18   

Apo, dzięki za ten wątek - w punkt wyraziłaś wszelkie uczucia, jakimi darzę rowery... Czytanie o wymianie dętek co drugi post, bólu dupy i ogólnej masakrze ich nie ociepliły... Między innymi dlatego z Decathlonu wyszłam wczoraj z hulajnogą :lol:

Głęboko wierzę że przyjemniej mi będzie nad morzem właśnie z nią :)
_________________
http://alchemiawolnosci.blogspot.com/
 
     
Apo 
WATAHA Z POPRAWCZAKA


Pomogła: 5 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 28 Lis 2011
Posty: 720
Skąd: Lasy Pomorza
Wysłany: 2018-06-25, 14:25   

Niszka, specjalnie dla Ciebie zmierzę co do metra ile się na tym jednośladzie męczyłam i ufam, że Ty najbardziej będziesz z nas dumna ;)


PS. Wiszę Ci kasę za fajki!!! :-? :cry: :oops: Na kolejnym zlocie z % oddam!
_________________
look deep into nature and then you will understand everything better

I've got the power to fly into the wind, the power to be free to die and live again. This power's like fire, fire loves to burn!
 
 
     
niszka 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 284
Skąd: z pomiędzy
Wysłany: 2018-06-25, 21:31   

Ad. PS. - a spoko ;P

A co do pomiarów - no koniecznie, po 40tu kilometrach już będę współczuć, a potem to już tylko pozostanie mi otrząsać się z podziwu i wracać do życia...

Bo wiesz - ja w końcu wyciągnęłam rower z piwnicy, umyłam, napompowałam i po dwóch latach wyjechałam nim w świat. Do pracy. Wróciliśmy z niej obok siebie, obrażeni, pokłóceni. Pod pracą bowiem, jak już ładnie stał zaparkowany a ja czekałam na otwarcie... Dętka strzeliła (podczas stania! nie tykana :!: ).


Koledzy naprawdę Ci dobrze z tymi dętkami radzą. Wiem że to straszne, ale one zawodzą. Mi, poza razem ostatnim, strzeliła też kiedyś w terenie, na przejażdżce.
_________________
http://alchemiawolnosci.blogspot.com/
 
     
Volo 
Wilczy Pasterz


Dołączył: 08 Wrz 2009
Posty: 66
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-06-26, 06:03   

Pewnie była źle założona, podwinięta pod oponę.
_________________
Daj acz ja pobruszę a ty skocz do piwnicy po piwo.
 
 
     
niszka 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 284
Skąd: z pomiędzy
Wysłany: 2018-06-26, 08:13   

Źle - słowo klucz do niebrania się za coś, czego się nie lubi i nie umie :D

W tym przypadku akurat raczej była przesunięta względem opony tak, że wentyl nie wychodził prosto tylko jakoś ze skosa - będąc jednostronnie dociskanym przez wylot. Jeździło się tak dwa lata temu i to działało, ale w końcu musiało w tym miejscu puścić.
_________________
http://alchemiawolnosci.blogspot.com/
 
     
RBT 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 18 Gru 2010
Posty: 350
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-26, 16:39   

Z ogumieniem nie ma żadnych reguł. Można przejechać kilkanaście tys. km bez kapcia (zdarzało się, choć rzadko), można też złapać gumę dwa razy w ciągu jednego dnia. Nie zawsze związane jest to z przebiciem czy dobiciem. Czasem dętka strzela sama z siebie, niekiedy nawali zawór lub zaczyna z czasem puszczać niemalże całą powierzchnią.
Jedno jest pewne - choć tego nie lubimy, musimy nauczyć się sprawnie naprawiać (wymieniać) ogumienie. Od tego nie ma ucieczki, chyba że za mami podąża wóz techniczny...
 
     
Apo 
WATAHA Z POPRAWCZAKA


Pomogła: 5 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 28 Lis 2011
Posty: 720
Skąd: Lasy Pomorza
Wysłany: 2018-07-30, 19:29   

Wróciliśmy tydzień temu - wypadałoby się zameldować i ... nieco podsumować wypad.
Całościową reckę nakreślę jak się ogarnę, tutaj jednak słów kilka na temat tych przeklętych rowerów (Agent już też je znienawidził <3)

Po pierwsze nie musieliśmy w sumie nic brać. W wypożyczalni mieli wszystko co dusza zapragnie i jeszcze się zdziwili, że ze swoim sprzętem przyjechaliśmy :roll: Ze sprzętu w końcu wzięliśmy z chaty:
- jakiś badziewiasty zestaw naprawczy z Ali, w którego skład wchodziła pompka, zestaw naprawczy (jakaś łata i klej), dwie łyżki i multitool
- multitooli w końcu mamy w liczbie 3 sztuk bośmy się skichali, że nie przyjdzie pocztą i mamy teraz 3 zbiorowiska kluczy - zupełnie niepotrzebne :roll: oddam komukolwiek
- latarki i trzymadełka do rzeczonych na ramę
- kamizelki odblaskowe
- licznik rowerowy
- "pająk" sztuk 1 oraz taśmy w rodzaju tych, co pokazywał Marshall (2 szt)
- sakwy rowerowe (2 szt. dla Agenta)

Co się przydało? Ano NIC prócz "pająka" no i sakw oczywiście. Lampki (przód, tył) były na wyposażeniu rowerów, dętki przetrwały, łańcuchy się nie pozrywały. Siodełko regulowałam raz. Ja miałam na bagażniku plecak przytroczony "pająkiem" o wadze od 8,5 kg do (przypuszczam) jakiś 11kg. Agent miał sakwy + plecak = waga jakieś 13-15kg. W pierwszych dniach nawet nie byliśmy blisko szacunkowego czasu "od do" jaki pokazywała google map :P Pod koniec już się trochę wyrobiliśmy.

Jeśli chodzi o dystanse to najbliższy rzeczywistości był Hycek. Zrobiliśmy 300km przez 10 dni. Czy to dużo czy mało - nie wiem. Już pierwszego dnia musieliśmy przerobić trasę, bo w jej pierwotnym kształcie CHYBA nie dalibyśmy rady, więc stwierdziliśmy, że na ma co się męczyć i te 20-40km dziennie to na luzie zrobimy. A o luz właśnie chodziło.

xenomorph napisał/a:
Nikt Ci nie powiedział najważniejszego.
Nie możesz i nie będziesz w stanie jechać od razu pożyczonym rowerem.
Przede wszystkim musisz sobie go kilka razy pożyczyć przed tym wypadem,
aby go poznać i przyzwyczaić się do niego, a także, co najważniejsze przyzwyczaić
swoje nadgarstki i cztery litery, a także pachwinę. Inaczej z imprezy mogą być nici.
Zwyczajnie nie wsiądziesz drugiego dnia na rower, jeśli z grubej rury chcesz na dzień
dobry zrobić 30-50km.

Od razu to dementuję. Pierwszego dnia zrobiliśmy jakieś 50 czy 60km (przez zupełny przypadek i po wielu przekleństwach, ale po prostu nie mieliśmy wyjścia...) i mnie osobiście nie tyłek, ale uda bolały tak, że masakra. Drugiego dnia 30km, trzeciego też ok 30km, czwartego i piątego nie jeździliśmy w ogóle :mrgreen: szóstego nie odczuwałam jakiś super ogromnych problemów, więc DA SIĘ! Ja osobiście nie miałam nawet zakwasów (Agent miał), za to cierpiałam "w trakcie" jazdy (a Agent nie :evil: ). niezależnie od dnia pedałowania.

Wnioski:
- jestem z nas dumna żeśmy wyszli ze strefy komfortu i daliśmy radę
- jazda nawet po najrówniejszym i najbardziej płaskim terenie to katorga gdy słońce jest w zenicie a w ogół ani jednego drzewa (85% dni jazdy)
- wyszło moje nadmorskie łazikowanie tj. bez większych przewyższeń, sądzę że górołazy miałyby mniejszą udrękę bo też i pracują innymi mięśniami
- każdy musi sobie znaleźć własny sposób jechania (ja pedałowałam na najniższych biegach, Agent dostojnie i powoli na najwyższych)
- po 100 latach niejeżdżenia i przy wielkiej nienawiści do rowerów można spędzić miły 2-tygodniowy urlop "w siodle" :)
_________________
look deep into nature and then you will understand everything better

I've got the power to fly into the wind, the power to be free to die and live again. This power's like fire, fire loves to burn!
 
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 23
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 906
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2018-07-30, 21:01   

Apo napisał/a:

Wnioski:
- jazda nawet po najrówniejszym i najbardziej płaskim terenie to katorga gdy słońce jest w w zenicie a w ogół ani jednego drzewa (85% dni jazdy)

To moje ulubione warunki do jeżdżenia. Uwielbiam upał, jakąś rzadziej uczęszczaną drogę dobrej jakości, ubieram okularki i to jest to 8-)
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 9